Text 26 of 255 from volume: stopniowo
Author | |
Genre | poetry |
Form | blank verse |
Date added | 2013-02-02 |
Linguistic correctness | - no ratings - |
Text quality | - no ratings - |
Views | 2488 |

odeszła gdy spałem
zabrała rakiety śnieżne
żeby nie zostawić śladów
żal był kłucia
puszczanie latawców z myśli
i inne pierdoły
mówię tak z perspektywy czasu
każdy to zna i uważa
że jego smutek sic ból jest najgorszy
najważniejszy
potem chciała wrócić
ale słowo przepraszam było już pozbawione
magicznego znaczenia
a poza tym
byłem już zapatrzony w widnokrąg
za którym
zawsze dzieje się
coś ciekawego
Dziwne to Twoje pisanie. Nie ma kropek, rymu, przecinków, ale jest wierszem. Niepojęte. :)