Przejdź do komentarzyByć kimś jeszcze
Tekst 6 z 6 ze zbioru: Twórczość radosna
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2025-03-06
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń127

Rozkwitam bujnie, choć tak nieletnie są

moje przywidzenia.

Pęka w środku słowo - genezy

nie rozumie nikt.


Przyjrzyj się płodnym łzom - są

zbyt duże, aby stały się okazjonalną pamiątką.

Cisza, tak podobna do Ciebie,

współgra z ziemią,

odtrąca niebo.


Jesteś zbyt delikatny, by wrócić

na manowce. Wrzosowisko wciąż czeka

na nawrót Twojej duszy.

Pokuta, celnie zadana,

złorzeczy przyjemności.


Dziś to ja rozdaję karty - nikczemny jest

każdy krok po więcej.


Może miłość, może cnota pozbawią

serce bliskości pozostałych uczuć?

To pozłacane powietrze.

To srebrzysty haust gwiazdy,

co zalęgła się w kąciku oka.


Wyrozumiała noc, co nie liczy już

na poranek. Warto poczekać

na wieczór, by wykląć księżyc, że zapragnął

być kimś jeszcze.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Widzę Kasiu , że masz asa w rękawie , fajny tekst.

Pozdrawiam serdecznie:)
avatar
Przepraszam za zbyt niskie oceny zagapiłem się, przepraszam Kasiu.
avatar
Utalentowane finezyjne pióro - rzadki dar.
avatar
Piękne. Są tutaj aż trzy perspektywy poetyckiego widzenia:

- perspektywa mojego młodzieńczego "ja" -

i to jej poświęcony jest wstęp i kilka wersów śroskowych;

- perspektywa rozszyfrowanego milczącego "ty";

- wreszcie odgórna perspektywa mówiącego anonimowego wszechwiedzącego (patrz dwie strofy końcowe)

Liryka na bogato
© 2010-2016 by Creative Media
×