Author | |
Genre | poetry |
Form | blank verse |
Date added | 2021-07-11 |
Linguistic correctness | - no ratings - |
Text quality | - no ratings - |
Views | 788 |
Tam rybka pluska w rzeczce;
*Obrastaj w tłuszczyk, obrastaj,
Aż ciebie wyłowią moi ludzie!*
Owdzie zając cały w strachu kica po moich łąkach;
*Kicaj sobie, kicaj aż do samej jesieni!*
Wszystko radowało jaśnie pana,
Każda trawinka miłośnie szeptała: *Jestem tylko twoja!*
Cerkwie Boże - czar i duma naszej Matuszki-Rosji -
Bielały na moich pagórkach, na wzgórzach,
I w zawody z nimi szły piękne nasze dwory i dworki,
Pałacyki z oranżeriami,
Z chińskimi altankami
I z angielskim parkiem;
Nad każdym z nich igrała flaga,
Łopotała i mamiła,
Gościnność i szczodrość rosyjską
I wszelkie łaski obiecując każdemu przyjezdnemu.
Francuz nawet we śnie tego nie ujrzy,
Jakie tutaj święta - nie jedno- nie dwudniowe,
A przez cały miesiąc! - żeśmy u siebie zawsze urządzali.
Swoje własne indyczki tłuściutkie,
Własne tęgie nalewki,
Swoi aktorzy, orkiestra, własna służba -
Swoich ludzi istny pułk!
Pięciu kucharzy i piekarzy,
Dwóch kowali, tapeciarze,
Siedemnastu muzykantów,
Zielarki, babki do rodów,
Lekarze domowi w każdym moim dworku
Nawet dwudziestu dwóch myśliwych
U siebie trzymałem... Boże-ż ty mój!...*
1865
..........................................................................