Autor | |
Gatunek | proza poetycka |
Forma | proza |
Data dodania | 2019-02-27 |
Poprawność językowa | |
Poziom literacki | |
Wyświetleń | 1418 |
Za oknem siąpi deszcz, więc i mnie wolno - sztama z naturą, cyklami, opadami, suszą, łaknieniami dżdżu, po których ulewy. Dlaczego nie?
Zwilżam trzecią paczkę Zewa Softis. Mokre chustki ulegną biodegradacji, a ja zrzucę nadwagę chmur. Wtedy nauczę się fruwać, albo chociaż stąpać po cienkiej linie. Lżejsza o wszystkie krople.
* * *
Władek opowiedział mi kiedyś o tym, jak się wieszał. Podobno, albo lina była za cienka, albo on zbyt ciężki. Pękła, a on tak boleśnie obił dupsko, aż mu wbiło się do głowy, że `nigdy więcej przez żadną babę...!` Zwłaszcza w Nowy Rok, podczas balu. Nowego żal, i balu szkoda, i...
* * *
Przestało siąpić. Wyrzuciłam zużyte chusteczki. Sięgnęłam po zeszyt i zanotowałam:
* * *
Siąpi za oknem
We mnie też
Nawilżam Zewa Softis
Zrzucam nadwagę chmur na deszcz
Na linie będę mogła
Lekko tak lekko (...)
Pękła pod Władkiem kiedyś i
Wbiło się mu do głowy
Że bab na pęczki a kto wie
Ile lat zwłaszcza nowych
Gdy przestał
Siąpić deszcz
Władek zmądrzał
Ja też
Pozdrawiam, Optymisto. :)
oceny: bezbłędne / znakomite
Chodzi za mną drugi tekst z Wladkiem związany. W końcu go napiszę, raczej prozą. Historia kamiennego serca z wyraźną rybą (tytuł roboczy). pozdrawiam serdecznie . :)